Paleniska w przeszłości

Zwykło się mówić, że dawniej pod wieloma względami było dużo lepiej niż obecnie. Zazwyczaj takie stwierdzenia okazują się prawdziwe. Lepiej budowano i wyrabiano ubrania (wytrzymałość), a także przyrządzano potrawy (naturalne składniki, świeże mięso zwierzęce). Podobnie jest z ogrzewaniem, a dokładnie z paleniem drewna. Wszystko to z powodu dużej ilości lasów wokół. Im dalej zajrzymy w przyszłość, tym puszcz więcej. A może było to prostu jeden wielki pralas, który dopiero ludzka ingerencja podzieliła. Ludzie mogli pozwolić sobie na wyrąbywanie wielkich połaci lasów, dzięki czemu oswajali przestrzeń wokół siebie i co wpływało na wzrost ich dominacji nad żywiołem. Większość ówczesnych domów posiadała wtedy paleniska, które spełniały jednocześnie kilka funkcji – dawały światło w nocy, ciepło w chłodniejsze dni i pomagały usmażyć jedzenie. Przed nimi zazwyczaj skupiało się życie rodziny, jako że domy nie posiadały wydzielonych pomieszczeń. Na górnej płycie suszono jedzenie na zimę i zostawiano potrawy, by nie stały się zimne. Tu także sypiano po podłożeniu sienników – płyta była ciepła. Miejsce zazwyczaj rezerwowano dla starszych osób i dzieci. Ogień mógł płonąć cały dzień, w końcu drzew wokół było sporo. Nie trzeba było pytać nikogo o zdanie ani zakradać się do lasu, by porąbać drzewo na opał. Po wykarczowaniu terenu wokół domu i osady, wchodzono raczej w głąb lasu lub pobierano drzewo z terenów, które w przyszłości chciano wykorzystać pod siew. Można było również przebierać w rodzajach drewna i uczono się, które z nich jest najwydajniejsze. Współczesne kominki niewiele mają wspólnego z dawnymi paleniskami; są zbyt małe i eleganckie, do tego pełnią też inne funkcje – poza wytwarzaniem ciepła są ozdobą każdego salonu.

Komentowanie wyłączone.